Pielgrzymka_96Maj to miesiąc Maryjny i to, dlatego pielgrzymi z naszej parafii postanowili ponownie odwiedzić cudowny wileński wizerunek Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie. W związku z tym, że miejsc świętych po drodze jest dużo to postanowiliśmy również je zobaczyć, modląc się w różnych intencjach. Wyruszamy z Bartoszyc w sobotę 6 maja – wcześnie, bo już o trzeciej w nocy. Niektórzy nawet nie kładli się spać. Modlitwa dodaje nam jednak sił. Ksiądz Stanisław odmówił z nami różaniec, ja krótko omówiłem program pielgrzymki i ogłosiliśmy „ciszę nocną” do Olecka. Oczywiście „obudziliśmy się” wcześniej, bo już w Giżycku zacząłem opowiadać o tym pięknym mieście, gdzie św. Brunon jest przecież bardzo ważny. Jeziora, wzgórza, piękne lasy wywołują refleksje prowadzące do uwielbiania Pana Boga. Kolejne miasto to Olecko – tam mamy pierwszy postój. Miasteczko jest bardzo urokliwe i położone nad ładnym jeziorem. Mazury to nie tylko jeziora, ale również piękne rzeczki będące szlakami kajakowymi. Mijamy właśnie taką rzeczkę – Rospudę, nad nią zaś miejscowość Bakałażewo z białym i lśniącym w słońcu kościołem św. Jakuba Apostoła. Słyszę jak ktoś w autobusie cicho mówi: „św. Jakubie módl się za nami”. Wjeżdżamy do Suwałk a tam przed wjazdem do miasta widać wielki cmentarz pięciu religii, świadczący o różnorodności kulturowej tej ziemi. W mieście Marii Konopnickiej, która tu się urodziła, górują dwie białe wieże konkatedry św. Aleksandra. Za Suwałkami ponownie odmawiamy różaniec zakończony pieśnią „Chwalcie łąki umajone”. Przejeżdżamy przez Wigierski Park Narodowy gdzie w oddali wyraźnie widać dawny klasztor kamedułów z kościołem pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP. To tam w roku 1999 mieszkał św. Jan Paweł II w czasie swojej kolejnej pielgrzymki do ojczyzny. Sejny to małe miasteczko gdzie mieszka dużo ludności litewskiej, bo i granica już jest bardzo blisko. Wielkie wrażenie robią w miasteczku monumentalne zabudowania dawnego klasztoru Dominikanów i Bazylika NMP z cudownym wizerunkiem Maryi.

Wreszcie jesteśmy na Litwie. Kupujemy winiety i jedziemy do Druskiennik mijając po drodze wieś Wajsieje – światowe centrum esperantystów, dlatego, że mieszkał tu i pracował kiedyś, jako okulista twórca języka esperanto Ludwik Zamenhof.

Przyjeżdżamy do Druskiennik. Nasz parking znajduje się na wysokim brzegu Niemna z pięknym widokiem na rzekę. Jest to niezwykłe miejsce o kosmicznym pochodzeniu, ponieważ geolodzy stwierdzili, że spadł tu przed milionami lat meteoryt, który spowodował spękanie warstw skorupy ziemskiej, przez które przedostała się blisko powierzchni sól, mineralizując wody podziemne. Urokliwe miejsce, otoczenie lasów, wijący się meandrami Niemen, lecznicze wody i borowiny spowodowały, że powstało tu znakomite uzdrowisko. Próbowaliśmy pić wodę mineralną – bardzo, bardzo słona. Bulwarem nadniemeńskim dochodzimy do przystani. Pani przewodnik ze statku opowiedziała nam historię Druskiennik i pokazała miejsce gdzie kiedyś stała willa marszałka Józefa Piłsudskiego. Wchodzimy na statek i płyniemy w dół rzeki do Liszkawy. Krajobrazy – rewelacyjnie piękne. Jedna z pań zaczyna nawet deklamować Pana Tadeusza: „Litwo ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie…” Po godzinie dopływamy do Liszkawy. Wzdłuż brzegu Niemna rozpościera się długie masywne wzgórze o wysokości nawet 30 m. Wzgórze przecina 17 metrowy wąwóz dzieląc je na Górę Zamkową i Kościelną. Znaleziono tu fundament kościelny z XV w. Przed wiekami odprawiano tu obrzędy pogańskie, palono „święty” ogień i składano ofiarę Perkunowi.

My idziemy do kościoła św. Trójcy i klasztoru Dominikanów. Barokowy kościół z XVII w. znany jest z pokrytego srebrem cudownego obrazu Matki Boskiej. Przy kościele znajduje się kapliczka słupowa św. Agaty z połowy XIX w. W piwnicach pod kościołem utworzono wystawę sprzętów liturgicznych. Trafiamy na Mszę św. odprawianą w języku litewskim. O tym jak uniwersalny jest język eucharystii świadczy to, że mimo tego, że nie rozumiemy litewskiego to wszyscy potrafimy modlić się ze zrozumieniem – Litwini po litewsku, my po polsku. Po Mszy św. pani przewodnik ładnie opowiedziała nam historię świątyni.

Wracamy statkiem do Druskiennik i jedziemy do Wilna. Przejeżdżając przez Druskienniki podziwiamy kościół Matki Boskiej Szkaplerznej, prawosławną cerkiew i liczne obiekty zdrojowe. Droga do Wilna przebiega przez cudne lasy Dżukijskiego Parku Narodowego utworzonego w Puszczy Orańsko-Druskiennickiej (Litwini mówią Puszcza Dżukijska). Mniej więcej w połowie drogi mijamy Varenę (Orany), które jest miastem partnerskim Bartoszyc.

Wjeżdżamy do Wilna. Pod dzwonnicą Katedry Wileńskiej czeka na nas pani Alina Obolewicz – nasz przewodnik. Zwiedzamy piękną Katedrę św. Stanisława i znajdującą się w niej niezwykłą Kaplicę św. Kazimierza – patrona Litwy i Polski. Wsiadamy do autobusu, aby dojechać do słynnej wieży telewizyjnej z obrotową restauracją na wysokości 50 m, z której rozpościera się zapierająca dech w piersiach panorama Wilna i okolic. Po zwiedzeniu wieży czas na obiadokolację – jesteśmy już bardzo głodni. Restauracja Artistai (Artystyczna) znajduje się tuż przy Ostrej Bramie. Menu bardzo smaczne: barszcz litewski, słynne cepeliny i placek żmudziński – pycha. No i nareszcie jesteśmy pod Ostrą Bramą. Modlimy się, patrząc w matczyne oczy Pani Miłosierdzia. Po emocjach całego dnia jedziemy do hotelu Green gdzie mamy wygodny nocleg.

Wcześnie rano, bo o godzinie 7:00, jesteśmy już w Ostrej Bramie, gdzie przed Obliczem Matki Bożej Miłosierdzia, nasz ksiądz Stanisław odprawiał dla nas Mszę św. Towarzyszą nam wielkie emocje i żarliwa modlitwa zanoszona do Pana Boga i prośby do Matki Bożej o wstawiennictwo. Dla wszystkich były to naprawdę wielkie przeżycia, które w nas pozostaną na zawsze. Dla tej jednej Mszy św. warto było przyjechać do Wilna.

Niedaleko starego miasta, tuż za rzeczką Wilenką znajduje się „Wolna Republika Zarzecze” zwana też wileńskim  Montmartrem, czyli dzielnicą artystów. Zwiedzamy urokliwe uliczki tego niezwykłego miejsca.

Teraz jedziemy do klasztoru Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego. To tam znajduje się dawna pracownia malarza Eugeniusza Kazimierowskiego, gdzie powstał pierwszy obraz „Jezu ufam Tobie”, namalowany według wskazówek św. Faustyny. W klasztorze jest też byłe mieszkanie bł. Księdza Michała Sopoćki, który był spowiednikiem św. Faustyny. Siostry zakonne prowadzą tu obecnie jedyne na Litwie hospicjum. O tym wszystkim opowiadała nam w piękny sposób i bardzo sympatycznie Chorwatka siostra Ivanka. Po zwiedzeniu klasztoru udaliśmy się do domku, gdzie św. Faustyna mieszkała. Są tam Jej relikwie i relikwie bł. Michała Sopoćki. W czasie zwiedzania wszystkim towarzyszyła cicha modlitwa.

 Musimy teraz nabrać sił przed wyjazdem do Kowna i dlatego mamy czas wolny na starym mieście – każdy coś zjadł z bogatej oferty kuchni litewskiej.

Jedziemy autostradą do Kowna. Pani Alina – nasz przewodnik puściła nam w autobusie piękne piosenki Kapeli Wileńskiej. Przed miastem, które jest drugim, co do wielkości miastem Litwy, nasza przewodniczka barwnie opowiada historię Kowna.

Jesteśmy w Kownie. Pada niewielki deszcz, ale nie przeszkadza to nam w zwiedzaniu. Zaczynamy od zamku kowneńskiego, potem idziemy do remontowanego z pożogi sowieckiej bernardyńskiego kościoła św. Jerzego. To niezwykła świątynia, która powoli odsłania swoje piękno po barbarzyństwie komunistów (w kościele był kiedyś magazyn). Idziemy dalej oglądając seminarium duchowne i wchodzimy na rynek z unikatowym i monumentalnym ratuszem zwanym „Białym łabędziem”. Przy rynku, obok jezuickiego kościoła św. Franciszka Xawerego, jest tablica upamiętniająca pobyt w Kownie Adama Mickiewicza. Schodzimy teraz w stronę Niemna, a tam oglądamy gotycki Dom Perkuna i zwiedzamy z zewnątrz kościół pw. Wniebowzięcia NMP, który znajduje się nad samym Niemnem. Jest to najstarsza świątynia Kowna, potocznie nazywana Witoldową, gdyż ufundował ją książę Witold w podzięce Panu Bogu za uratowane życie w bitwie nad rzeką Worsklą. Ostatnią świątynią kowneńską, którą zwiedzamy jest Archikatedra świętych Piotra i Pawła. Największa świątynia gotycka w Kownie, zbudowana z czerwonej cegły, z jedną wieżą, bo inne w czasach odległych strawił pożar. Kościół powstawał w latach 1408 – 1413, aby upamiętnić chrzest Żmudzi. Początkowo to była mała świątynia, zaś przebudowy w latach późniejszych przekształciły ją w prawdziwy kolos. Wystrój wnętrza pochodzi z XVIII – XIX w., panuje tu styl późnego baroku. W kościele jest dużo obrazów Michała Elwiro Andriolli’ego, twórcy świetnych ilustracji do „Pana Tadeusza”. W pięknym ołtarzu głównym możemy oglądać postacie dwunastu apostołów. Z prawej strony ołtarza głównego znajduje się Kaplica Wiecznej Adoracji Jezusa Chrystusa. Na kolanach przed Hostią Świętą wszyscy dziękowaliśmy Panu Bogu za udaną pielgrzymkę.

Czas na powrót do domu. Wracamy przez przejście graniczne w Budziskach, odmawiając po drodze różaniec, śpiewając Litanię Loretańska i pieśń „Chwalcie łąki umajone”. Dziękujemy Panu Bogu za szczęśliwy powrót i moc doznań duchowych.

Po Wilnie i Kownie oprowadzała nas pani Alina Obolewicz, która jest licencjonowanym przewodnikiem po Litwie. Wszyscy słuchaliśmy jej z zapartym tchem, bo potrafiła opowiadać bardzo ciekawie, ze swadą i z dużym poczuciem humoru. Bardzo jej dziękujemy. Podziękowania należą się też księdzu Stanisławowi Szymańskiemu, który tę duchową pielgrzymkę nam zorganizował.  Dziękujemy też panu kierowcy Romanowi Owadowi, który bezpiecznie dowiózł nas do Bartoszyc. Szczęść Boże.

GALERIA ZDJĘĆ

Lech Darski